poniedziałek, 30 grudnia 2019

Prezent pod choinkę - przenośny dewniany teatrzyk dla dzieci

 

Był domek dla lalek, była drewniana farma, przyszedł czas na przenośny teatrzyk. Moje dzieciaki zawsze lubiły bawić papierowymi teatrzykami, a Córka czasem stawiała sobie starą przednią płytę domku jako "teatrzyk", żeby odgrywać nad nią scenki pacynkami dla brata. Myśl o zrobieniu teatrzyku chodziła mi po głowie od dawna, ale dopiero jakoś tak po wakacjach przyszła wreszcie wena i zaczęłam przeglądać Internet w poszukiwaniu ciekawych rozwiązań. Tak jak w przypadku domku i farmy chciałam, żeby teatrzyk dawał wiele możliwości - więcej niż te dostępne w sklepie, które zazwyczaj mają w repertuarze najwyżej kilka bajek. Również, aby czas spędzony na jego zrobieniu przełożył się na wiele godzin zabawy.


Oglądałam przeróżne rodzaje teatrzyków; stołowe, stojące, montowane w drzwiach, z tłami z tyłu / z dołu / z boków i bez, takie, gdzie porusza się postaciami od tyłu / od góry / od boków / od spodu,  z postaciami na patyczkach, nakładanymi na ręce, na palce i przesuwane za pomocą patyczków z magnesami... Po wielu przemyśleniach stanęło na klasycznym teatrzyku z wymienianym tłem z tyłu, z ruchomą kurtyną i dostępem od boków, żeby można było grać przedstawienie dla publiczności, ale  też dla siebie i zawsze było dobrze widać tło. Zależało mi też, aby konstrukcja i sposób poruszania postaciami nie wymagały niewygodnej pozycji czy wygięcia rąk. Postanowiłam uszyć filcowe pacynki, dopasowane do wielkości palca, co pozwoliłoby grać kilkoma postaciami naraz.


Najpierw zrobiłam sobie wstępną listę bajek, wypisałam potrzebne do nich tła oraz postacie i zaplanowałam je tak, żeby jedna postać czy tło mogły być w miarę możliwości wykorzystane w kilku bajkach. Na tła wydrukowałam na grubszym papierze różne obrazki znalezione w Internecie. Paru nie znalazłam dokładnie takich, jak potrzebowałam, więc powklejałam elementy jednych obrazków na drugie. Wydruki powkładałam dwustronnie w sztywne koszulki na dokumenty.



Rozplanowałam mniej więcej kolory dla poszczególnych pacynek i rozrysowałam sobie potrzebne elementy, dzięki czemu szyło mi się szybciej. Wszystkie elementy zszywałam (ręcznie, ściegiem stębnowym (prostym) lub dzierganym (obrębiającym)); robiłam wcześniej próbę z klejem, ale elementy czasem trochę się odklejały, a pacynka była sztywna. Zrezygnowałam z naklejanych ruchomych oczek na rzecz koralików - przyszyte oczka będą lepiej się trzymać. Postaci ostatecznie wyszło aż sześćdziesiąt, ale można nimi zagrać dwadzieścia dwie różne bajki plus jasełka, a może jeszcze nam jakieś inne przyjdą do głowy. Dorobiłam też stojaczki z drewnianych kółek i drewnianego wałka, w razie gdyby nie wystarczyło palców. Okazało się, że to nawet dzieciom lepiej pasuje :).

 
Maryja, Józef, Dzieciątko

Tata, Jaś, Małgosia, Baba Jaga

Śnieżka, Zła Królowa




Siedmiu Krasnoludków

Roszpunka, Aurora (Śpiąca Królewna), Książę z Bajki


Czarodziej, Dobre Wróżki

Kopciuszek w dwóch strojach




Macocha, Złe Siostry

Bestia, Bella, odczarowana Bestia


Dziadek do Orzechów, Rycerze, Ojciec Belli

Czerwony Kapturek, Mama, Babcia, Myśliwy

Trzej Królowie, Królowa

Szewczyk Dratewka w dwóch strojach

 
Kot w Butach, Wilk (i czepek Babci), Smok Wawelski

 

Koza Kłamczucha, Osiołek, Owieczka, stolik, kij-samobij

Żaba, Jaskółka (nie pingwin), Mysz, Kret

Trzy Świnki, Mama Świnka

Wymiary teatrzyku dopasowałam do wielkości okładek na tła - wysokość konstrukcji i wymiary sceny, ponieważ pod sceną zaplanowałam szuflady na tła i pacynki. Na taką konstrukcję najlepiej pasowała mi sklejka o grubości 0,6 cm plus listewki 1,2 x 1,2 cm i wałki 0,6 cm. W jednym ze sklepów budowlanych bez problemu przycięli nawet wąskie kawałki sklejki. Szuflady i skrzynię teatrzyku wystarczyło skleić, natomiast listewki stanowiące konstrukcję pod tło i kurtynę skręciłam śrubkami i przymocowałam do sceny od spodu gwoździkami przed jej sklejeniem z resztą.


Na tylnej poprzecznej listewce wkręciłam cztery śrubki z okrągłymi główkami do zawieszania koszulek z tłami.


Do szuflad przykręciłam drewniane gałki, a po bokach skrzyni drewniane duże uchwyty, żeby było łatwiej całość przenosić - konstrukcja z listewek jest za delikatna, żeby za nią podnosić teatrzyk. Całość jest polakierowana lakierem do zabawek.

 

Z mięsistego materiału uszyłam marszczony lambrekin, czyli górną "falbankę" i dwie główne części kurtyny. W tunele wsunęłam drewniane wałeczki i przymocowałam do konstrukcji. Z tyłu kurtyny na listewkach przykręciłam trzy metalowe szpulki do bębenka maszyny do szycia, z podkładkami, i zaczepiłam na nich sznurek według schematu znalezionego w Internecie. Sznurek jest w dwóch miejscach przyszyty do kurtyny i ciągnąc za niego tak jak przy roletach okiennych rozsuwamy i zasuwamy kurtynę. I tutaj pewną przeszkodą była grubość materiału - zasuwał się dobrze, rozsuwał opornie, ale mąż wpadł na pomysł powycinania tunelu na kształt szlufek (szelek) w zasłonach i teraz cały "mechanizm" działa prawidłowo, a lambrekin ukrywa szlufki. Rozsuwana kurtyna bardzo się dzieciom spodobała :).  



Na koniec dla ozdoby nakleiłam z przodu piankowe naklejki, a od spodu przykleiłam filcowe podkładki.

Co mamy w repertuarze?

Jasełka  
      
Calineczka

Czerwony Kapturek

Dziadek do Orzechów

Jaś i Małgosia 

Kopciuszek

Kot w butach

Krasnoludki

Król Artur

Król Drozdobrody

Królewna Śnieżka

Księżniczka na ziarnku grochu

Pani Zamieć

Piękna i Bestia

Roszpunka

Smok Wawelski

Stańcowane pantofelki

Stoliczku, nakryj się

Szewczyk Dratewka

Śpiąca Królewna

 Titelitury

Trzy świnki

Żabi król